Szukam piesioła

Postanowiłam poszukać sobie piesioła, czy jak kto woli pieska 🙂 W założeniu ma to być przyjaciel, który zmusi mnie do większej aktywności, no bo nie będzie bata, nie wymigam się od spacerków i przebieżek. Marzy mi się pieseczek domowy, choć i na ogrodzie będzie mógł sobie pobiegać. Ale na pewno nie taki do kojca. Zatem lepiej, żeby miał włosowatą sierść, a nie taką, której pełno fruwa, czy która jakość specjalnie linieje. Zresztą zwierzak z grubą, solidną sierścią pewnie by się męczył w domu. Mam tylko dylemat – czy wziąć jakiegoś „rasowca” np. setera, border collie ewentualnie labradora czy też prawdziwego pieska – ze schroniska. Względnie od kogoś komu się oszczeniła kundelka. Zresztą, zawsze uważałam, że kundelki są najpiękniejsze… Hmmm…