Zimowisko?

Jeszcze nie ogarnęłam się z jesiennymi zakupami, a już dostaję na e-mail zaproszenia na zimowisko. Oczywiście dla Dziecka, a nie dla mnie. W zasadzie dostaję je już od dłuższego czasu, bo pierwszy dotarł na początku października. Fajnie by było posłać go; wiem, że by się ucieszył, pytanie tylko czy finansowo damy radę. Wyjazd, który by mnie najbardziej interesował, bo jest organizowany przez sprawdzoną firmę, jest w góry. Sam koszt zimowiska nie jest mały, oprócz tego w planie jest zwiedzanie i „rozpuszczanie pieniędzy na pamiątki”, dodatkowe opcjonalne rzeczy, poza tym narty, więc trzeba by kupić cały sprzęt – dotychczas raczej jeździmy sporadycznie, więc wypożyczamy, przy dłuższym wyjeździe trzeba by mu kupić przynajmniej kask i buty narciarskie (same narty mógłby wypożyczyć), do tego dochodzi koszt karnetów i instruktora. Summa summarum – sporo się tego nazbiera, a po drodze jeszcze święta, więc też wydatki. Ufff, nie wiem skąd na to wezmę…