Upały

W zeszłym roku o tej porze było bardzo zimno i deszczowo. Dziś upały. Co ciekawe, mimo ciepłej zimy (u nas śnieg leżał niecały tydzień i tyle tylko trwały mrozy) prawie wcale nie ma komarów, w przeciwieństwie do zeszłego roku, kiedy to nie można było wieczorem posiedzieć na ogródku, bo się chmary na człowieka rzucały (a zima tamtego roku była długa i mroźna). Nie sprawdza się więc stare twierdzenie ludowe, że dobra długa i mroźna zima, bo „wymrozi” wszystkie robale… 

Ja na upały polecam zmiksowane z odrobiną cukru truskawki, zamrożone najlepiej w foremkach do lodów. Świetnie orzeźwiają, nie tuczą i można je zrobić w każdej chwili 🙂 Smacznego.

Weekend i rower

Zapowiada się piękny, a nawet upalny weekend. Cudownie, więc pora przejrzeć mapę gdzie by tu wyjechać na chwilę, żeby miło spędzić czas. Wziąć ze sobą kocyk, książkę, olejek do opalania, strój kąpielowy, prowiant i niczego więcej do szczęścia nie trzeba. No może jeszcze listę słówek do nauczenia. Mam jakiś defekt pamięci. Nie mogę utrwalić sobie niektórych słówek, chociaż są często używane np. able to, pool cover, valley, nimble… Ech…

Jakiś czas temu ukradli mi rower. Ostatnio słyszałam, że odzyskane rowery, których nie można przypisać określonym właścicielom (bo nie mieli spisanego numeru ramy, albo numery zostały starte) stoją na policyjnych parkingach. Niewiele osób o tym wie, policja ich nie może sprzedać, więc jak już odstoją swoje i pordzewieją, idą po prostu do kasacji. Niestety nigdzie nie ma żadnej bazy odzyskanych rowerów. Dziwne, że w budżecie jest kasa na portale dla bezdomnych, a nie ma na bazy rowerów i rejestr rowerów odzyskanych… Tak czy inaczej podobno rowery odzyskane przez policję z danego okręgu są w określonym komisariacie w tym okręgu więc jeśli nawet rower został odzyskany, to stoi gdzieś nie wiadomo gdzie i równie trudne jest znalezienie go u złodzieja, co znalezienie go u policji…

A zmieniając temat na coś przyjemniejszego, jeszcze tylko 15 minut i do domu 🙂